Monikucha online

Małże w sambalu

Jak zobaczyłam to danie na blogu Można gościom, dosłownie pociekła mi ślinka. Co ciekawe uwielbiam seafood, ale małże niekonieczne. Ale to danie od razu do mnie przemówiło. Całą resztę popołudnia miałam w głowie małże w sambalu, małże w smbalu. No i pierwszy wolny dzień wzięłam się do roboty.  Gotowałam z głowy i wyszło mi aż 5 porcji, na nasze szczęście, bo danie okazało się wyśmienite. Zamroziłam dwie porcje i już się nie mogę doczekać powtórki 🙂 Czytaj dalej

Reklamy

Grudzień 12, 2009 Posted by | makaron, o jedzeniu i piciu, orientalne, owoce morza | , , , , | 2 Komentarze

Golonki po balijsku z ryżem Nasi Kebuli

Bardzo lubię golonki i nigdy nie robiłam ich sama. Dotychczas najlepsze golonki jadłam u mojej teściowej, z fasolką i grochem, pierwsza klasa. W poszukiwaniu przepisu na balijską zupę z sambalem, natrafiłam właśnie na poniższy przepis. Myślę sobie, czemu nie. Czas najwyższy samemu zrobić golonkę ! Czytaj dalej

Grudzień 4, 2009 Posted by | golonka, kuchnia balijska, o jedzeniu i piciu, ryż, wieprzowinka | , , , | 3 Komentarze

Ostra balijska zupa z kurczakiem, krewetkami i sambalem

Podczas naszej ostatniej wizyty w pewnej poznańskiej restauracji Marcinek zamówił balijską zupę z kurczakiem, krewetkami i sambalem. Zauważyłam jak mu się oczy zaświeciły po pierwszej łyżce i od razu postanowiłam zupę ugotować w domu. Jak to u mnie bywa, gotowanie czegoś nowego poprzedzone jest dość szerokim przeszukaniem internetu. Znalazłam to czego szukałam: bardzo interesujący blog o Bali. Nie było tam konkretnego przepisu na moją zupę, ale były przyprawy jakich używają i to mi wystarczyło. Poniższy przepis wygląda na nieco skomplikowany i nie ukrywam, że taki był. Żeby zrobić zupę, musiałam najpierw przygotować mieszanki przypraw (duże ilości, część czeka w zamrażarce na ponowne wykorzystanie) i ugotować wywar. Jak to już miałam zrobione, ugotowanie samej zupy było rzeczą prostą i szybką. Oczywiście moja zupa wyglądała nieco inaczej niż ta w restauracji. Smak jej też  był bardziej intensywny: ostro-słodki, długo pozostający na języku. Zupkę zajadaliśmy dwa dni, ku ogromnej uciesze Marcinka i mojej oczywiście. Dzięki porcji przypraw w zamrażarce, na pewno ugotuje to jeszcze raz i może nawet coś pozmieniam…:) Czytaj dalej

Grudzień 2, 2009 Posted by | kuchnia balijska, kurczak, o jedzeniu i piciu, orientalne, owoce morza, zupy | , , , , | 5 Komentarzy