Monikucha online

Golonka duszona w winie i w pomidorach z kminowo-czosnkowym ziemniaczanym puree

Smaczna i sycąca golonka jest daniem, które Anglosasi zaliczyliby do tzw. comfort foods z przeznaczeniem na zimne i długie wieczory, jako danie znakomicie rozgrzewające, wprawiające w błogość i poprawiające humor. Aż dziw bierze, że większość wielbicieli tego smakołyku stanowią mężczyźni, kobietom zaś najczęściej przeszkadza tłusta skórka. Niesłusznie, bo pod nią kryje się wyjątkowo delikatne, kruche i bardzo często chude mięso, a i sama skórka może być smaczna jeżeli golonkę podać zapeklowaną, z odpowiednim sosem, lub dobrym chrzanem. Sposobów przygotowania jest wiele, wszyscy zapewne znają tradycyjną gotowaną lub pieczoną po bawarsku, podaną z chrzanem lub imbirem. Poniżej przepis na golonkę duszoną w winie z pomidorami i zapieczona w piekarniku. Podałam ją z ziemniakami puree z kminem i czosnkiem. Smacznego 🙂   Czytaj dalej

Reklamy

Grudzień 27, 2010 Posted by | dodatki obiadowe, golonka, o jedzeniu i piciu, wieprzowinka, ziemniaki | , , , | 5 Komentarzy

Wesołych Świąt

Grudzień 23, 2010 Posted by | o jedzeniu i piciu | 8 Komentarzy

Buraki pieczone z fetą i rozmarynem w sałatce ze szpinakiem i roszponką z dressingiem z orzechami włoskimi

Pieczone buraki są dla mnie odkryciem tej zimy i dziwię się, i żałuję jednocześnie, że dotychczas gościły one w mojej kuchni tak rzadko. Słodkie, soczyste i fantastycznie naładowane bardzo charakterystycznym smakiem, wzmożonym dodatkowo przez pieczenie są wymarzonym składnikiem sałatek, dodatkiem do mięs lub samodzielną przystawką.

Poniżej zdjęcia sałatki przygotowanej z użyciem buraków, nie oddają one jednak jej rewelacyjnego smaku. Dodatkowo możliwości jej podania są bardzo szerokie. Świetnie sprawdziła się u nas jako przystawka do steka z polędwicy, jako składnik bardziej urozmaiconej sałatki z wędzonym łososiem, czy stekiem krojonym w plastry. Czytaj dalej

Grudzień 18, 2010 Posted by | buraki, dressingi, dipy i sosy, o jedzeniu i piciu, sałatki, szpinak, wołowinka | , , | 5 Komentarzy

Jajka w koszulkach – grudniowe wyzwanie Daring Cooks

Jajka w koszulkach, czyli gotowane bez skorupki to grudniowe wyzwanie Daring Cooks, pomysł Jenn z bloga Jenn Cousine i jej koleżanki Jill (jillouci). Jaja przygotowane w ten sposób nazywane są również jajkami poszetowymi (od francuskiego słowa pocher – czyli gotować powoli). Jest to świetna alternatywa dla typowych, gotowanych jaj w skorupkach. Przygotowanie nie jest wcale specjalnie trudne technicznie, wymaga przede wszystkim świeżego jaja i kilku chwil ćwiczeń. Zaczynamy od rozbicia jaja do salaterki, co pozwoli nam ocenić jego świeżość (żółtko powinno być zwarte i ułożone centralnie) oraz ułatwi umieszczenie delikatnego jaja w wodzie.

W garnku zagotowujemy wodę, do której po zagotowaniu dodajemy sól i ocet. Dodatek octu przyspieszy ścięcie białka i utrzyma temperaturę wody poniżej wrzenia. Spotkałam się z radą, by przed umieszczeniem w niej jaja zamieszać wodę, co ułatwia uformowanie kształtu. Ja nie zauważyłam różnicy.

Długość gotowania zależy od preferencji, 3 minuty wystarczą, aby białko się ścięło, a żółtko pozostało płynne.

Jajka w koszulkach możemy przygotować dzień wcześniej i przechowywać w lodówce w zimnej wodzie. Przed podaniem należy umieścić je na kilka minut w ciepłej (nie gotującej!) wodzie.

Typowym daniem, gdzie jajo w koszulce gra pierwsze skrzypce jest Jajo Benedykta.  Pyszna kanapka, gdzie jajo podane jest na plasterku boczku i grzance (english muffin), polane sosem holenderskim i posypane szczypiorkiem. Zachęcam do spróbowania  🙂   Czytaj dalej

Grudzień 14, 2010 Posted by | jajka, o jedzeniu i piciu, The Daring Cooks, śniadania | , , , , , | 10 Komentarzy

Panzanella i stek z polędwicy wołowej

Chociaż bawię się tutaj na blogu w różne eksperymenty inspirowane kuchniami z najrozmaitszych zakątków globu, niekwestionowany król stołu, jak mawia mój mąż, jest tylko jeden – stek z polędwicy wołowej. Co do zasady się z nim zgadzam i aż dziwne, że nie pojawiła się tu jeszcze nawet wzmianka na jego temat. Przynajmniej pod postacią klasyczną, bo kiedyś pisałam o beef Wellington, daniu również absolutnie rewelacyjnym i które zdecydowanie polecam na jak najelegantsze z okazji (warto wcześniej wypróbować, bo może okazać się trudne technicznie)

Wracając jednak do steka z polędwicy wołowej – pora nadrobić to karygodne niedopatrzenie. Swego czasu była w Poznaniu, w Starym Browarze, restauracja Rodeo Drive Grill, gdzie pierwszorzędnej urody kelnerki podawały steki przyrządzone po prostu wzorowo, wypieczone według życzenia, w świetnie stylizowanym wnętrzu, z fajnymi dodatkami, z dzbanem piwa. Oboje ubolewamy nad tym, że miejsce zniknęło z kulinarnej mapy Poznania. Cóż, pozostaje zaopatrzyć się w najwyższej jakości polędwicę i przygotować cudo w domu samodzielnie. Marcinkowi przygotowuję krwisty, sama czekam jeszcze chwilkę by doszedł do, powiedzmy, medium rare.

Steki podałam w połączeniu z przystawką prosto ze słonecznej Toskanii, panzanellą. Ta prosta sałatka z kawałkami chleba i pomidorami, danie lekkie i wiosenne, wprawiło nas w bardzo dobry nastrój i spowodowało, że choć na chwilę zapomnieliśmy o śniegu i mrozie za oknem. Do tego miękki, aromatyczny, świeży, gorący krwisty stek z ładnie zapieczoną skórką, czego chcieć więcej? Jako umilacz długich zimowych wieczorów takie danie nadaje się znakomicie. Czytaj dalej

Grudzień 9, 2010 Posted by | chleb, kuchnia śródziemnomorska, o jedzeniu i piciu, sałatki, wołowinka | , , | 3 Komentarze

Pissaladière

Pissaladière to charakterystyczny dla północnej Francji placek chlebowy, nazywany również prowansalską focaccią lub prowansalską pizzą. Z wyglądu rzeczywiście może pizzę przypominać, tę jednak trudno wyobrazić sobie bez sera i pomidorów, a tych składników na klasycznej pissaladiere nie znajdziemy. Do tradycyjnie stosowanych dodatków należą duszona cebulka, oliwki, czosnek i anchois (w całości lub w formie pasty czyli pissalat).

Warto wypróbować jako ciekawą alternatywę dla pizzy, czy focacci, Fajnie sprawdza się jako imprezowa przekąska.

Przepis znalazłam na blogu Liski. Czytaj dalej

Grudzień 7, 2010 Posted by | cebula, chleb, finger food, o jedzeniu i piciu, pizza, zakąski | , , | 6 Komentarzy

Penne z pesto szpinakowym

U hu ha, przyszła zima zła…do Poznania. Wczorajszy wieczór był dla mnie wyjątkowy, bo takiej śnieżycy dawno nie widziałam. W Anglii pogoda nas jednak rozpieszczała :).  Odwiedziła mnie wczoraj siostra  i tak się złożyło, że została na noc – tramwaje przestały jeździć, o taksówce można było pomarzyć, spacer w takich warunkach nie należałby z pewnością do przyjemności. Ciekawe jak nasi biedni, wymarznięci kibice wrócili do domu? Pewnie niosła ich radość z wywalczonego awansu.  Gdy za oknem hulała śnieżna zawierucha, umilałyśmy sobie wieczór popijając grzane wino i zajadając się penne ze szpinakiem, które na pewno przypadnie do gustu wszystkim wielbicielom tego zielonego warzywa :).  Czytaj dalej

Grudzień 2, 2010 Posted by | kuchnia śródziemnomorska, makaron, o jedzeniu i piciu, szpinak | , , , | 6 Komentarzy